Ugoda z bankiem czy pozew – co powinien wybrać frankowicz lub eurowicz?
Jeśli bank zaproponował Ci ugodę w sprawie kredytu CHF lub kredytu w EURO, prawdopodobnie zadajesz sobie pytanie: co się bardziej opłaca?
- To jedna z najważniejszych decyzji, jakie podejmuje frankowicz lub eurowicz na swojej drodze do odzyskania nadpłaconych pieniędzy. W niniejszym artykule wyjaśniamy, dlaczego w wielu sprawach frankowych wytoczenie powództwa daje znacznie wyższe korzyści finansowe niż zawarcie ugody proponowanej przez stronę banku – i na czym w praktyce polega różnica. Ugoda może być dobrym rozwiązaniem, szczególnie gdy zostanie zawarta już w toku postępowania sądowego, ale propozycję banku warto zawsze przekazać do specjalisty, zanim cokolwiek podpiszesz. Chcemy, by każdy kredytobiorca mógł podjąć świadomą decyzję, a nie kierować się wyłącznie pierwszym wrażeniem.
Ugoda z bankiem – jak działa w praktyce?
Ugoda pozasądowa polega na tym, że bank proponuje kredytobiorcy zmianę warunków umowy kredytowej bez konieczności wszczynania postępowania sądowego. Zawarcie ugody wymaga, aby druga strona (czyli bank) zgodziła się na jej warunki – bez obopólnej zgody nie dochodzi do jej podpisania. W przypadku kredytów CHF i kredytów w EURO, banki w Polsce standardowo proponują często konkretny mechanizm w ramach ugody – wzorowany na propozycji Komisji Nadzoru Finansowego z 2020 r.: przewalutowanie kredytu tak, jakby od samego początku był on kredytem złotówkowym, oprocentowanym stawką WIBOR (rzadziej już dziś: POLSTR) powiększoną o marżę banku, zamiast rzeczywistego, historycznego kursu franka szwajcarskiego czy EURO.
Na pierwszy rzut oka pierwsza propozycja ugody, jaką otrzymuje kredytobiorca, może wydawać się atrakcyjna – bank przedstawia ją jako szybkie rozwiązanie problemu, bez ryzyka i bez postępowania sądowego liczonego w latach. W praktyce może to jednak oznaczać, że kredytobiorca rezygnuje ze znacznej części roszczeń, jakie przysługiwałyby mu w przypadku całkowitego stwierdzenia nieważności umowy – dlatego, zanim podejmiesz decyzję o zawarciu ugody z bankiem, warto dokładnie zrozumieć, jakie skutki prawne to za sobą niesie. Banki liczą swoje propozycje tak, by były dla nich opłacalne – nie ma w tym nic dziwnego, ale kredytobiorca powinien mieć tego pełną świadomość.
Nawet jeśli bank w ramach ugody zaproponuje unieważnienie umowy i wzajemne rozliczenie świadczeń, to zawsze warto skontaktować się z naszą kancelarią i dokonać analizy proponowanego porozumienia. Na jej podstawie będziemy w stanie wskazać, czy rzeczywiście jest to atrakcyjna propozycja i jak wygląda ona w porównaniu do drogi sądowej. Dotyczy to także propozycji przedstawianej przez telefon – nie potwierdzaj jej i niczego nie podpisuj, zanim nie przekażesz jej do profesjonalnej analizy.
Pozew o stwierdzenie nieważności umowy – jak działa w praktyce?
Pozew sądowy o stwierdzenie nieważności umowy kredytu CHF lub kredytu w EURO prowadzi najczęściej do zupełnie innego rozliczenia niż ugoda. Gdy w toku postępowania sąd stwierdza nieważność umowy z powodu zawartych w niej klauzul abuzywnych, w uproszczeniu następuje najczęściej pełne wzajemne rozliczenie świadczeń: bank zwraca kredytobiorcy wszystko, co ten wpłacił przez cały okres spłaty (raty, prowizję, ubezpieczenia) – czyli następuje zwrot nadpłaconych rat w całości – a kredytobiorca dokonuje zwrotu kapitału na rzecz banku, ograniczonego wyłącznie do kwoty pierwotnie wypłaconej, bez żadnych odsetek umownych, bez marży, bez mechanizmu przeliczeniowego. Do tego dochodzą jeszcze odsetki ustawowe za opóźnienie, należne kredytobiorcy od banku – co stanowi realną korzyść finansową na rzecz konsumenta, której ugoda zwykle nie przewiduje.
To rozliczenie, oparte na ugruntowanym orzecznictwie TSUE, czyli Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (w tym wyroku C-520/21 „Bank M.” z 15 czerwca 2023 r., zgodnie z którym bankowi nie przysługuje wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, mimo że bank twierdził inaczej w toku wielu procesów), oraz na orzecznictwie sądów powszechnych w sprawach CHF, jest zasadniczo odmienne od propozycji ugodowej – i to właśnie ta różnica sprawia, że wynik sprawy sądowej jest dla kredytobiorcy często korzystniejszy – kredyt traktowany jest wówczas tak, jakby umowa nigdy nie została zawarta, bez dodatkowych kosztów wynikających z niedozwolonych postanowień.
Ile trwa postępowanie sądowe i ile kosztuje?
Czas trwania postępowania sądowego w sprawach CHF i EURO zależy od konkretnego sądu i jego obciążenia – zwykle liczy się go od roku do kilku lat, szczególnie jeśli bank zdecyduje się na apelację (co w praktyce zdarza się dość często). Ocena, co się bardziej opłaca, zawsze zależy od indywidualnej sytuacji kredytobiorcy: inaczej wygląda to dla osoby, której zależy na czasie, a inaczej dla tej, która może pozwolić sobie poczekać na korzystniejszy wynik i znacznie większe korzyści finansowe.
Koszty postępowania sądowego są przedmiotem obaw kredytobiorców, ale warto je oceniać rzetelnie: sama opłata sądowa od pozwu w tego typu sprawach jest ustawowo ograniczona (maksymalnie 1000 zł, niezależnie od wartości przedmiotu sporu), choć do tego mogą dojść koszty procesu związane z ewentualną opinią biegłego czy wynagrodzeniem pełnomocnika – w typowej sprawie frankowej sądy opierają się głównie na dokumentach i wyliczeniach stron. Kwestie wynagrodzenia naszej kancelarii ustalane są indywidualnie po bezpłatnej analizie Twojej umowy.
Warto pamiętać o jeszcze jednym aspekcie: umorzenie części zadłużenia w ramach ugody może zostać potraktowane przez organy podatkowe jako przychód z innych źródeł, od którego kredytobiorca musiałby zapłacić podatek dochodowy. Obecnie obowiązuje rozporządzenie Ministra Finansów z 11 marca 2022 r. umożliwiające zaniechanie poboru tego podatku, ale tylko po spełnieniu określonych warunków (m.in. kredyt hipoteczny udzielony przed 15 stycznia 2015 r., zaciągnięty na własne cele mieszkaniowe) i dla umorzeń następujących do 31 grudnia 2026 r.; nie ma gwarancji, że zostanie ono przedłużone. Skutki podatkowe zależą więc od konstrukcji konkretnej ugody i sytuacji kredytobiorcy, dlatego przed podpisaniem warto je omówić z naszymi specjalistami. W przypadku wygranej sprawy sądowej o stwierdzenie nieważności umowy kredytu sytuacja podatkowa wygląda inaczej. Rozliczenie opiera się wtedy na wzajemnym zwrocie nienależnych świadczeń, a ewentualne wygaśnięcie zobowiązań kredytobiorcy jest konsekwencją stwierdzenia nieważności umowy, a nie dobrowolnej rezygnacji banku z części należności, jak w ugodzie. Dlatego skutki podatkowe ocenia się inaczej niż przy umorzeniu zadłużenia w ugodzie – również tu warto jednak zweryfikować własną sytuację z doradcą podatkowym. Jest to więc potencjalnie kolejny argument przemawiający na korzyść dochodzenia swoich racji na drodze sądowej. Również ugoda zawarta w toku procesu wymaga jednak indywidualnej oceny skutków podatkowych przed jej podpisaniem.
Ugoda pozasądowa z bankiem – o czym musisz pamiętać?
Formalnie ugoda jest zawsze wynikiem porozumienia stron, a zawarcie ugody z bankiem poprzedzają rozmowy ugodowe, w których obie strony mogą przedstawiać swoje stanowiska. W praktyce to jednak zwykle strona banku przygotowuje pierwszy projekt, a jego treść opiera się na wzorcu wypracowanym przez bank – i właśnie to jednostronne ustalanie treści pierwszej propozycji powoduje, że warto ją krytycznie ocenić. Nie oznacza to, że warunki są nienegocjowalne: kredytobiorca, zwłaszcza reprezentowany przez prawnika, może domagać się zmian, np. w zakresie odsetek, kosztów czy zakresu zrzeczeń. Skala tej możliwości zależy od banku, etapu sporu i siły argumentów procesowych. Ugoda pozasądowa a pozew różnią się przede wszystkim tym, kto kształtuje ostateczny wynik: w ugodzie jest nim kompromis stron, a bank dąży do tego, by przewidywała ona dla niego korzystniejsze warunki, w procesie sądowym zaś o wyniku decyduje niezależny sąd, który stosuje przepisy prawa oraz orzecznictwo sądów w sprawach CHF i TSUE, i może orzec zarówno na rzecz konsumenta, jak i na rzecz banku.
Ugoda ma charakter kompromisu – zwykle występują w niej wzajemne ustępstwa stron, a kredytobiorca zyskuje pewność i szybkość rozliczenia kosztem ewentualnej wyższej korzyści, którą mógłby uzyskać po wyroku. Z kolei stwierdzenie nieważności umowy przez sąd to efekt zastosowania przepisów prawa i orzecznictwa, a nie negocjacji, ale wymaga czasu i wiąże się z ryzykiem procesowym. Ugoda a pozew to więc w praktyce wybór między pewnością a potencjałem. Pewne jest to, że przyjęcie niekorzystnej ugody bez wcześniejszej analizy jest błędem, którego nie da się już naprawić po jej podpisaniu, ze względu na zrzeczenie się przyszłych roszczeń wobec banku – dlatego każdą propozycję banku powinien ocenić prawnik.
Pozew czy ugoda z bankiem w sprawie kredytu EURO?
Pozew czy ugoda z bankiem w sprawie kredytu EURO to pytanie analogiczne do sytuacji frankowiczów, choć kredyty w EURO są w Polsce mniej popularne. Mechanizm prawny jest ten sam: jeśli umowa kredytu w EURO zawiera niedozwolone klauzule przeliczeniowe oparte na kursie ustalanym jednostronnie przez bank, podlega ona takiej samej ocenie prawnej jak umowy frankowe (m.in. na zasadach wynikających z TSUE C-260/18 i C-19/20, stosowanych przez analogię).
Eurowicze, którym bank proponuje ugodę, powinni ocenić ją według tych samych kryteriów co frankowicze – sprawdzając, czy proponowane rozliczenie rzeczywiście odzwierciedla to, co mogliby odzyskać w drodze pozwu o stwierdzenie nieważności umowy. Podobnie jak w przypadku niektórych banków oferujących kredyty CHF – przykładowo Bank Millennium, jeden z banków z największą liczbą spraw sądowych w tym segmencie – również banki udzielające kredytów w EURO zwykle proponują mniej korzystne warunki rozliczenia niż te, które wynikają z wyroku sądu. Więcej informacji o specyfice tych kredytów znajdziesz na naszej stronie Kredyty w euro (EUR).
Kiedy ugoda z bankiem ma sens i jak zawrzeć ją bezpiecznie?
Odpowiadając uczciwie na pytanie czy ugoda z bankiem się opłaca – w niektórych sytuacjach może być rozważana, np. gdy kredytobiorcy zależy na tym, by szybsze zakończenie sprawy nastąpiło z przyczyn osobistych (np. planowana sprzedaż nieruchomości wymagająca szybkiego wykreślenia hipoteki) lub gdy nie chce angażować się w wieloletni proces z jakiegokolwiek powodu, mimo że proces sądowy mógłby przynieść realne korzyści finansowe wyższe niż ugoda, a nawet większy łączny zysk po odjęciu wszystkich kosztów. Jednak to, czy warto podpisać ugodę w Twoim przypadku – to decyzja indywidualna, którą warto podjąć dopiero po dokładnym porównaniu konkretnej propozycji z realistycznym wyliczeniem tego, ile można odzyskać w drodze pozwu – a nie w oparciu o ogólne przekonanie, że ugoda jest bezpieczniejsza. To, że ugoda może być dobrym rozwiązaniem, nie oznacza, że każdą propozycję banku należy przyjąć – sam kontakt ze strony banku nie jest powodem, by się zgodzić.
Jeśli chcesz zawrzeć ugodę bez zbędnego ryzyka, powierz jej prowadzenie nam – przeanalizujemy propozycję i porównamy ją z potencjalnymi korzyściami drogi sądowej. Pomagamy zawrzeć ugodę w sposób, który ogranicza ryzyko dla kredytobiorcy:
- analizujemy Twoją umowę i otrzymaną propozycję, w tym zakres zrzeczenia się roszczeń,
- przygotowujemy wyliczenie porównawcze: ugoda a scenariusz sądowy (z uwzględnieniem czasu, kosztów i ryzyka),
- negocjujemy warunki – m.in. kwestię odsetek, kosztów, zapisów dotyczących hipoteki i zakresu zrzeczeń,
- zwracamy uwagę na skutki podatkowe i, w razie potrzeby, kierujemy do doradcy podatkowego,
- w wielu sprawach rekomendujemy najpierw wytoczenie powództwa, a następnie – jeśli bank zaproponuje korzystne warunki – prowadzimy rozmowy ugodowe i zawieramy ugodę już na etapie sądowym, gdy pozycja negocjacyjna kredytobiorcy jest znacznie mocniejsza.
Nie składamy obietnic bez pokrycia – pomagamy podjąć decyzję na podstawie liczb i realnej oceny ryzyka.
Zadzwonił bank z propozycją ugody? Najpierw skontaktuj się z nami
Ugoda może być rozsądnym rozwiązaniem, ale sam telefon od banku nie jest powodem, by się na nią zgodzić – ani by rezygnować z dotychczasowej drogi działania. Propozycje przedstawiane telefonicznie lub z krótkim terminem odpowiedzi mogą wywoływać presję szybkiej decyzji, a ich ewentualne wady trudno dostrzec bez analizy dokumentów. Jeśli bank się z Tobą skontaktuje:
l nie potwierdzaj warunków ustnie i niczego nie podpisuj podczas rozmowy,
l poproś o przesłanie propozycji na piśmie, wraz z wyliczeniami i pełnym tekstem ugody,
l jeśli prowadzimy już Twoją sprawę, nie ustalaj niczego z bankiem na własną rękę – przekaż nam propozycję, ponieważ porozumienie zawarte poza naszą wiedzą może wpłynąć na Twoją sytuację w toczącym się procesie,
l jeśli nie jesteś jeszcze naszym klientem, prześlij nam propozycję do bezpłatnej analizy, zanim udzielisz odpowiedzi.
Podsumowując: są sytuacje, w których ugoda jest dobrym rozwiązaniem, ale w propozycji banku może kryć się coś, co nie jest dla Ciebie korzystne – dlatego powierz jej ocenę i prowadzenie sprawy kancelarii. W wielu sprawach dobrą drogą jest wytoczenie powództwa, a dopiero potem zawarcie ugody na etapie sądowym, na warunkach, które wcześniej sprawdzimy i wynegocjujemy w Twoim imieniu.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Ugoda z bankiem czy pozew – co się bardziej opłaca?
W wielu sprawach pozew o stwierdzenie nieważności umowy prowadzi do wyższej kwoty odzyskanych pieniędzy niż typowa ugoda zawarta przed procesem. Dobrym rozwiązaniem jest też często ugoda zawarta już na etapie sądowym, gdy pozycja negocjacyjna kredytobiorcy jest mocniejsza. Wynik zależy od indywidualnej sytuacji – propozycję banku warto zawsze przekazać do oceny kancelarii.
Ugoda czy sąd – co jest szybsze?
Ugoda zwykle jest szybsza (kilka tygodni do kilku miesięcy) niż proces sądowy (od roku do kilku lat, licząc z ewentualną apelacją). Szybkość ugody nie oznacza jednak, że jest ona finansowo korzystniejsza.
Czy po podpisaniu ugody z bankiem mogę jeszcze pozwać bank?
Zwykle nie – podpisanie ugody z bankiem najczęściej zamyka drogę do dalszego dochodzenia roszczeń związanych z tą samą umową. Dlatego decyzję o podpisaniu ugody warto podjąć dopiero po konsultacji z adwokatem.
Ugoda z bankiem – czy warto ją podpisać bez konsultacji?
Nie zalecamy tego – warunki ugody przygotowuje bank, kierując się własnym interesem finansowym. Warto, aby specjalista niezależny od banku ocenił, czy konkretna propozycja rzeczywiście jest korzystna w porównaniu z realistycznymi szansami na wygraną w sądzie. Nie podejmuj decyzji pod wpływem telefonu z banku i rzekomej presji czasu – najpierw przekaż propozycję do analizy.
Czy ugodę można zawrzeć w trakcie procesu?
Tak. Ugoda może zostać zawarta na każdym etapie postępowania – przed sądem lub poza nim. W wielu sprawach to właśnie moment po wytoczeniu powództwa, gdy strony znają już swoje stanowiska, daje kredytobiorcy lepszą pozycję negocjacyjną. Warunki takiej ugody warto powierzyć kancelarii prowadzącej sprawę.
Czy pozew, czy ugoda z bankiem w sprawie kredytu frankowego dotyczy też kredytów już spłaconych?
Tak – zarówno ugodę, jak i pozew można rozważać także po całkowitej spłacie kredytu, jeśli roszczenie nie uległo jeszcze przedawnieniu. Ocena tego wymaga jednak analizy konkretnej umowy.
Zastanawiasz się, czy przyjąć propozycję ugody, czy złożyć pozew przeciwko bankowi? Prześlij nam swoją umowę oraz otrzymaną propozycję ugody – bezpłatnie ocenimy, która opcja daje Ci realnie większe korzyści finansowe, a jeśli ugoda okaże się dobrym rozwiązaniem – poprowadzimy ją za Ciebie. Zanim odpowiesz bankowi, skontaktuj się z nami. Więcej informacji na stronach Kredyty frankowe (CHF) oraz Kredyty w euro (EUR).